Inwersja wyżowa (osiadania)
W wyżu powietrze powoli opada, ogrzewa się przy tym i wysycha. Pod nim zostaje chłodna, wilgotna warstwa. Granica między nimi to gotowy kanał, który potrafi trwać cały dzień, a przy stacjonarnym wyżu kilka dni z rzędu.
Inwersja radiacyjna (nocna)
W pogodną, bezwietrzną noc grunt szybko się wychładza i chłodzi powietrze tuż nad sobą. Wyżej zostaje cieplej. Taka warstwa jest płytka, idzie za rzeźbą terenu i zwykle znika krótko po wschodzie słońca. Hepburn zwraca uwagę, że płytka inwersja nocna potrafi nawet przeszkodzić w odbiorze dalekich sygnałów z tropo wyżowego.
A co z tropo nad morzem?
Uczciwie: według Hepburna tropo morskie jest najlepsze wiosną i wczesnym latem, nie jesienią. Potwierdzają to pomiary z wyspy Utö na Bałtyku. Profile atmosfery pokazywały tam kanały także jesienią, przez ok. 40% czasu, ale płytkie i słabe: radar na paśmie X widział przez nie poza horyzontem tylko w 1% czasu, a wiosną w 37% i latem w 42%. Autorzy piszą, że jesienią i zimą w profilach często pojawiał się płytki, słaby kanał przy powierzchni morza. A na 2 m potrzeba warstwy grubości ok. 180 m. Z centralnej Polski ścieżki są jednak głównie lądowe, a DXMaps pisze wprost, że tropo lądowe zdarza się często poza latem.
Najmocniejszy argument dają polskie dane. Na liście rekordów odległości tropo PK‑UKF dla pasma 432 MHz wszystkie 12 wpisów ma daty od 31 sierpnia do 21 grudnia. Rekord Polski na 144 MHz padł 26 października.