Dwie części jednej anteny
Górna część długiego pręta (nad końcem krótkiego) to promiennik o długości prawie połowy fali. Taka półfala zasilana na końcu ma impedancję rzędu tysięcy omów (im grubszy pręt, tym niższą), więc kabla 50 Ω nie da się do niej podłączyć bezpośrednio.
Dolna część to dwa pręty tworzące linię ćwierćfalową zwartą na dole. Obciąża ją od góry promiennik o dużej impedancji, a linia transformuje ją w dół: na zwarciu napięcie różnicowe jest zerowe, a wyżej rośnie. Kilka centymetrów nad zwarciem jest punkt, w którym cały układ widziany z kabla ma impedancję bliską 50 Ω. Tam jest odczep.
Nominalnie antena ma ¾ długości fali, ale przez skrócenie końcowe i grubość rury wychodzi krócej: na 2 m z rurki Ø 15 mm długi pręt ma 1471 mm (0,71 λ), a na 70 cm 48–50 cm, zależnie od średnicy.
Linia dopasowująca też trochę promieniuje, bo jej dwa pręty nie mają idealnie równych prądów. Dlatego wiązka jest lekko uniesiona w górę, a charakterystyka nie jest idealnym kołem. W modelu NEC‑2 (wolna przestrzeń) wersja na 2 m z rurki Ø 15 mm ma maksimum ≈ 3,1 dBi pod kątem 14°, a na horyzoncie 1,6–2,6 dBi, zależnie od kierunku (z cienkiego drutu rozrzut to tylko ok. 0,3 dB). Dipol półfalowy ma na horyzoncie 2,15 dBi, więc J-pole nie jest „anteną z zyskiem”. Nad prawdziwą ziemią o kącie wiązki decyduje i tak wysokość zawieszenia.





