D-STAR
Napisany od zera dla krótkofalowców przez japoński związek JARL, z myślą o sieci, w której adresem jest znak wywoławczy. Najstarszy, najbardziej „amatorski" w duchu — i jako jedyny nie ma korzeni komercyjnych.
Strona główna / D-STAR, C4FM i DMR
Na polskich przemiennikach obok FM żyją trzy niezgodne ze sobą systemy cyfrowe. Każdy powstał gdzie indziej i z innego powodu, wszystkie trzy mielą głos tym samym kodekiem, a mimo to radio od jednego nie dogada się z drugim. Poniżej: skąd się wzięły, czym się naprawdę różnią, ile ich jest w Polsce i który wybrać na start.
Gdyby powstał jeden standard, nie byłoby tej strony. Powstały trzy, bo każdy miał innego rodzica i inny cel.
Napisany od zera dla krótkofalowców przez japoński związek JARL, z myślą o sieci, w której adresem jest znak wywoławczy. Najstarszy, najbardziej „amatorski" w duchu — i jako jedyny nie ma korzeni komercyjnych.
Odpowiedź Yaesu na D-STAR: także amatorski, ale w całości firmowy. Postawiony na maksymalną prostotę wejścia — kupujesz radio, wpisujesz znak i pracujesz. Żadnej rejestracji.
Standard profesjonalny, stworzony dla firm, ochrony i służb. Do krótkofalarstwa wszedł bocznymi drzwiami, kiedy chińskie radia potaniały do stu kilkudziesięciu złotych — i dziś jest w SP najliczniejszy.
Najważniejsze różnice na jednym ekranie. Wiersz „przemienniki w SP" pochodzi z mojej bazy — maszyny wielosystemowe liczą się w każdym systemie, który obsługują.
| D-STAR | C4FM / Fusion | DMR | |
|---|---|---|---|
| Twórca, rok | JARL, 2001 | Yaesu, 2013 | ETSI, 2005 |
| Modulacja | GMSK | 4FSK (C4FM) | 4FSK |
| Przepływność | 4800 bit/s | 9600 bit/s | 9600 bit/s |
| Kodek głosu | AMBE, 2400 bit/s | AMBE+2 | AMBE+2 |
| Kanał | 12,5 kHz | 12,5 kHz | 12,5 kHz z TDMA |
| Rozmów w kanale | 1 | 1 | 2 — dwa sloty czasowe |
| Adresowanie | znak wywoławczy | znak wpisany w radiu | numer ID + grupa rozmówna |
| Rejestracja | tak — jednorazowo w bramce | nie | tak — numer DMR ID |
| Szkielet sieci | ircDDB + reflektory REF/XRF/DCS/XLX | WIRES-X (Yaesu) oraz społecznościowe YSF i FCS | BrandMeister, DMR+, FreeDMR, TGIF |
| Dane obok głosu | 1200 bit/s cały czas — GPS, tekst, opis | w trybie DN połowa strumienia to dane | krótkie wiadomości i GPS, zależnie od sieci |
| Sprzęt | Icom, Kenwood | Yaesu | kilkunastu producentów, od Motoroli po Anytone |
| Cena wejścia | wysoka | średnia | najniższa |
| Przemienniki w SP | 61 | 67 | 96 |
Skoro wszystkie trzy używają tego samego rodzaju kodeka, dlaczego radia się nie dogadują? Bo kodek to tylko sposób ściśnięcia głosu. Różni się wszystko wokół niego: modulacja, ramkowanie, adresowanie i protokół sieci. To trochę tak, jakby ten sam plik MP3 wysłać raz pocztą, raz faksem, a raz gołębiem.
Największa zaleta D-STAR-a jest niewidoczna w tabeli: routing po znaku. Wpisujesz znak kolegi i sieć sama znajduje, przez którą bramkę ostatnio nadawał. Nie musisz wiedzieć, gdzie jest ani do jakiej grupy się zapisał. Do tego dane lecą równolegle z głosem, więc wyświetlacz pokazuje, kto nadaje i skąd, zanim skończy pierwsze zdanie. Cena za to: jednorazowa rejestracja i najdroższy sprzęt z całej trójki.
Fusion jest bezkonkurencyjny na starcie: zero formalności. Wpisujesz znak w menu i już jesteś w sieci. Radio przełącza się samo między cyfrą a analogowym FM (funkcja AMS), więc ten sam kanał obsłuży oba światy. W trybie VW cała przepływność idzie na głos — i słychać to od razu, bo brzmi najlepiej z całej trójki. Minus: to jedna firma, jeden producent i jeden ekosystem.
DMR wygrywa liczbami: najwięcej przemienników w Polsce, najtańsze radia, największe sieci. Płacisz za to krzywą uczenia: numer ID trzeba wyrobić, a radia nie programuje się z klawiatury, tylko wgrywa gotowy codeplug z komputera — plik z kanałami, grupami rozmównymi i kolorami. Za to jako jedyny mieści dwie niezależne rozmowy w jednym kanale, bo dzieli czas na dwa sloty.
Liczby z bazy przemienników — 393 wpisy, stan bieżący. Suma jest większa niż liczba przemienników, bo wiele maszyn obsługuje po kilka systemów naraz.
Różnicę słychać dokładnie tam, gdzie wskazuje tabela. D-STAR daje kodekowi 2400 bit/s i brzmi najbardziej „telefonicznie". C4FM i DMR używają nowszego AMBE+2, a Fusion w trybie VW potrafi oddać na głos całe 9600 bit/s — to najlepiej brzmiąca opcja z całej trójki, kosztem braku miejsca na dane.
Wspólna cecha wszystkich trzech: nie ma szumu. Sygnał jest krystalicznie czysty aż do momentu, w którym korekcja błędów przestaje nadążać — i wtedy w ciągu jednego kroku rozsypuje się na metaliczne „R2D2" i milknie. Na FM słyszysz, że korespondent się oddala; na cyfrze po prostu znika. Za to do tej granicy jest czysto, tam gdzie FM już dawno by szumiało.
AMBE i AMBE+2 to zamknięta, opatentowana własność amerykańskiej firmy DVSI. W praktyce znaczy to, że w każdym cyfrowym radiu amatorskim siedzi kawałek licencjonowanego układu albo oprogramowania, którego nikt z zewnątrz nie może przejrzeć ani legalnie zaimplementować od nowa. Dla środowiska, które od stu lat buduje własne nadajniki, to spory zgrzyt — i właśnie dlatego powstał M17: w pełni otwarty standard amatorski z wolnym kodekiem Codec2. Sprzętu na razie jest niewiele, ale obsługują go popularne hotspoty.
Radio od jednego standardu nie odbierze drugiego, ale sieci potrafią się dogadać po stronie internetu.
Uczciwa odpowiedź brzmi: ten, który działa u Ciebie w okolicy. Sprawdź najpierw, co masz w zasięgu — dopiero potem kupuj radio.
Bierz C4FM. Żadnej rejestracji, żadnego codeplugu — wpisujesz znak w menu i pracujesz. Radio obsłuży przy okazji zwykłe FM na tym samym kanale.
Bierz DMR. Najniższy próg cenowy i najgęstsza siatka w Polsce. Licz się z wieczorem spędzonym nad programowaniem codeplugu — albo poproś o gotowy kogoś z klubu.
Bierz D-STAR. Routing po znaku, pozycja GPS w tle każdej transmisji i najbardziej „radiowe" podejście z całej trójki. Zapłacisz najwięcej i raz przejdziesz przez rejestrację.
Wtedy standard prawie nie ma znaczenia — kup hotspot, który obsługuje wszystkie trzy, i wybierz radio pod względem ergonomii, a nie sieci.
Napisałem osobny poradnik od zera: rejestracja znaku, cztery pola w radiu, tryb DR, reflektory, hotspot i pierwsze QSO — wszystko po polsku i po kolei.